Celem programu „Od papierowej do cyfrowej Polski” realizowanego przez Ministerstwo Cyfryzacji jest rozwój e-państwa i cyfryzacja gospodarki.

 

Częścią rządowego programu jest e-Skrzynka i e-Doręczenie. Chodzi o ułatwienie wiążącej prawnie komunikacji obywatela z administracją. Idea jest szczytna. Każdy obywatel ma mieć certyfikowany adres e-mail, dzięki któremu prześle dokumenty przez internet. W planowane zmiany wpisuje się polski fintech BankMail z listem poleconym przez bankowość elektroniczną.

Plany poleconego przez ePUAP

 

W styczniu 2018 r. pojawiła się też informacja o planach ministerstwa cyfryzacji, które chce stworzyć alternatywę dla papierowych poleconych. Za 25,9 mln zł z ePUAP mają być wydzielone e-skrzynki, na które ma trafiać urzędowa korespondencja. System musi zostać połączony z urzędowymi rejestrami, m.in. Centralną Ewidencją i Identyfikacją Działalności Gospodarczej oraz Krajowym Rejestrem Sądowym. Zakłada się, że w ciągu trzech lat 40 proc. obywateli i przedsiębiorców ma uzyskać wirtualny dostęp do urzędowej korespondencji.

 

Dlaczego warto?

 

Cztery na pięć gospodarstw domowych ma w Polsce dostęp do szybkiego Internetu. Według Głównego Urzędu Statycznego (GUS) z usług bankowych przez Internet korzysta 52,3 proc. Polaków. Dla porównania: serwisów społecznościowych używa 63,2 proc., a internetowych usług administracji publicznej 30,8 proc. Z kolei z danych Eurostatu wynika, że 40 proc. Polaków w wielu 16-74 lat używa bankowości internetowej. Średnio w UE to 51 proc.

 

Tymczasem nadal tracimy dziesiątki milionów godzin rocznie na odbieranie i wysyłanie listów poleconych na poczcie. W tłoku denerwujemy się czekając z numerkiem w ręku aż pani z okienka łaskawie nas przyjmie i przystawi pieczątkę.  Koszt jest spory. Sama obsługa przesyłek administracji rządowej i sądów przez Pocztę Polską ma kosztować w 2018 r. 1,24 mld zł.

 

Konkurencja oznacza wyższą jakość

 

Państwowe nie znaczy wcale najlepsze. Obywatel powinien mieć możliwość wyboru e-skrzynki, która najlepiej odpowiada na jego potrzeby. Inaczej rozwiązanie się nie upowszechni i potencjał cyfryzacji się zmarnuje. Rynek e-doręczeń to szansa dla polskich innowacyjnych startupów, również na ekspansję zagraniczną.

 

Takie pojedyncze rozwiązania jak zakładanie firmy, wniosek 500+, czy wejście do ZUS przez bankowość internetową adresują problemy punktowo. Potrzebne jest narzędzie uniwersalne. Wszystkie usługi powinny być dostępne w jednej skrzynce z tożsamością uwierzytelnioną przez bank.

Uniwersalne rozwiązanie

 

Pod koniec 2017 r. pojawił się na rynku BankMail, polski prywatny fintech z listem poleconym przez bankowość elektroniczną. Jak to działa? Po zalogowaniu się do bankowości elektronicznej i przejściu do skrzynki BankMail, można odebrać i przesłać dowolny dokument potwierdzony podpisem elektronicznym do wybranego odbiorcy. Przesłanie wiadomości jest tak proste jak zrobienie przelewu. Nie trzeba znać adresu elektronicznego odbiorcy. Jest pewność, że wiadomość do niego dotarła i została odczytana. BankMail jest już gotowy i nie ogranicza się tylko do korespondencji urzędowej. Jest tańszy, wygodniejszy, a jednocześnie bezpieczny pod względem prawnym.

 

Szansa dla banków

 

BankMail nie jest konkurencją dla banków, nie odbiera im biznesu. Przeciwnie, daje bankom nowy rynek i możliwości przychodowe. To okazja do zaoferowania dotychczasowym i nowym klientom dodatkowej usługi, autentycznie ułatwiającej im życie. W pędzącym do przodu świecie tradycyjny biznes już bankom nie wystarczy.

 

Powiew przyszłości

 

Jeszcze niedawno faktury trzeba było wysyłać papierowo i uzyskiwać podpis płatnika. Teraz czas przejść na doręczenia elektroniczne w kolejnych obszarach. Wciąż czekamy w Polsce na pierwszy przykład współpracy dużej korporacji ze startupem przy powszechnej usłudze. Może zacząć właśnie od cyfrowego listu poleconego?

 

Michał Olszewski, prezes BankMaila, fintechu z listem poleconym przez bankowość elektroniczną